Było już ciemno, a za oknem widniała gęsta mgła... Ludzie wracali do swoich domów. Przepychając się wśród zatłoczonych ulic, w tramwajach i autobusach. W jednym ze zniszczonych autobusów siedziała dziewczyna. Zapewne zapytacie czemu skupiłam się na niej... Przecież ten świat jest pełen 'identycznych', bez uczuciowych, szarych istot, których głównym zajęciem jest użalanie się nad sobą oraz martwieniem o swój tyłek. Ta dziewczyna nie wyróżniała się spośród tłumu.. Miała na sobie ciemne, przetarte na kolanie rurki, szary płaszcz i szyje owiniętą cienkim wełnianym szalikiem, na który delikatnie opadały gęste, kruczoczarne włosy. Lecz nie to skupiło moją uwagę na niej. Przykuła mnie do siebie swoimi dużymi smutnymi oczami. Wyglądała na zamyśloną... A jej myśli wydawały się tak samo przygnębiające jak pogoda za oknem... Zauważyłam że wyciągnęła telefon i napisała sms'a do jakiegoś chłopaka.. Nie czytałam co pisała, ale zauważyłam powiadomienie "wysłano do Michał"..
Autobus dojechał na ulicę Piłsudskiego. Oprócz mnie i paru innych osób wysiadła Ona.Wracając do domu miałam mętlik w głowie. Nie mam pojęcia dlaczego ta dziewczyna mnie tak zainteresowała .Następnego dnia nie mogłam się skupić w szkole i nie byłam zbyt rozmowna. Praktycznie nie robiłam nic poza tym, że siedziałam w ławce i wpatrywałam się w gęste deszczowe chmury, z których siąpiła woda.Nadszedł wieczór. Postanowiłam zrobić sobie kolacje. Poszłam do kuchni, otworzyłam lodówkę po czym wyjęłam z niej plasterek sera i małego pomidora.. Na desce do krojenia leżała moja ostatnia bułka , którą kupiłam dziś rano, ale nie miałam na nią wcześniej apetytu - zresztą i teraz go brak.. Włączyłam swój stary kuchenny telewizor na TVP1 - chciałam obejrzeć wiadomości. Następnie powróciłam do szykowania sobie posiłku. Krojąc pomidora nagle poczułam ból.. Ucięłam się w palec.. Krew spływała ciurkiem po mojej kolacji ;-; ... Musiałam skoczyć szybko po chusteczki, które leżały koło telewizora. Biorąc paczuszkę, już chciałam wyłączyć - dzisiejsze, nudzące mnie wieści - gdy pojawił się ostatni z tematów. "Dziewiętnastoletnia dziewczyna z Poznania popełniła samobójstwo".Zapomniawszy chwilowo o ranie i wpatrując się w ekran, oraz słuchając tego co mówili dziennikarze zaczęły napływać mi łzy do oczu. Ponieważ rozpoznałam ją. To była ona. To ta dziewczyna. Ta na którą zwróciłam wczoraj taką uwagę.Naprawdę nie miałam pojąca czemu płakałam. Parzcież ja jej nie znałam. Nie była dla mnie nikim i już nigdy się nie stanie... Po mimo tego czułam jak gdyby umarła cząstka mnie. Jak gdyby to była moja przyjaciółka, bardzo bliska przyjaciółka, a nawet siostra - z którą widuje się codziennie..Wyłączyłam telewizor i poszłam się wykąpać. Oczywiście bez kolacji, pomijając fakt, że była od krwi to przez całe to wydarzenie nie byłam w stanie przełknąć nic. Nawet wody..Po umyciu się i 'wskoczeniu' w piżamkę stanęłam przed lustrem.. Moje ciemno zielone oczy były całe opuchnięte, a twarz ubrudzona czarnym tuszem- kupionym w Rossmannie..
.gif)
Genialne :*
OdpowiedzUsuńdawaj więcej
OdpowiedzUsuńNiesamowite!
OdpowiedzUsuń